Wpływ emocji na zdrowie

Obserwacje terapeutów,lekarzy i psychoterapeutów z całego świata ukazują coraz więcej dowodów na to, że głównym powodem chorób które biorą się “znikąd” są emocje, każda z nich ma swoje ulubione miejsce w ciele gdzie może się kumulować. Nazywamy to ładunkiem somato-emocjonalnym.

Nasze ciało jest bardzo pojemnym zbiornikiem informacji, zapamiętuje wydarzenia już od chwili narodzin a nawet z czasu gdy znajdujemy się jeszcze wewnątrz brzucha matki. W wieku dorastania nasza osobowość dopiero się kształtuje, jest plastyczna i bardzo podatna na wszelkie bodźce ze świata zewnętrznego i wewnętrznego. Jedno niefortunne zdarzenie może zostać odebrane jako “traumatyczne” i zmienić kierunek rozwoju osobistego na niekorzystny. Używanie przenośni “bagażu doświadczeń” jest tu bardzo trafne. Ciało i umysł są nierozłączne, każdy impuls zapisywany jest w banku pamięci tkankowej, system organizmu reaguje całościowo. Gdy jakiś obszar staje się przeładowany, zaczyna tworzyć dolegliwość bądź chorobę w celu skupienia naszej uwagi na danej emocji. Większość ludzi ma słabą świadomość swojego ciała i procesów w nim zachodzących, dlatego też początkowo mogą mieć problem z identyfikacją uczuć i wskazaniem miejsca w którym je odczuwają. Na szczęście istnieją odpowiednie metody i odpowiedni specjaliści wyszkoleni w uwalnianiu traum i uwięzionych emocji. 
Negatywne odczucia mają również wpływ na procesy fizjologiczne i metaboliczne organizmu. Gdy jesteśmy zestresowani, boimy się, martwimy, treść pokarmowa ustaje w miejscu w którym aktualnie się znajduje, napięcie spoczynkowe wszystkich naszych mięśni rośnie o 30% (w tym również mięśni naokoło tętnic – nadciśnienie), organizm zaczyna magazynować tkankę tłuszczową aby “odgrodzić” nas od świata zewnętrznego, tylna ściana mięśni klatki piersiowej do której przymocowane są wszystkie narządy wewnętrzne zaczyna słabnąć, co ma wpływ na wydajność ich pracy. Myślenie o przeciążających wydarzeniach z przeszłości jak i wydarzeniach z przyszłości które mogą nastąpić wywiera na organizm taki sam wpływ jak gdybyśmy przeżywali to w momencie myślenia o nich. Nasz organizm nie odróżnia czy dzieje się to teraz czy dzieje się to tylko w sferze naszych myśli.

Moim zdaniem już od wczesnego dzieciństwa, powinny zostać wprowadzone metody rozpoznawania i uwalniania traum jako środka do zdrowego i korzystnego rozwoju osobistego, w celu minimalizacji przenoszenia tych wzorców w życie dorosłe.